Skip to content →

remont funkcjonalny

Co ma wspólnego remont z treningiem? Ano ma! I to bardzo dużo, ale po kolei. Znacie powiedzenie Lepsze jest wrogiem dobrego? Moja Kasia zna je bardzo dobrze, a że jest architektem, to stwierdziła, że nasza kuchnia może być dużo bardziej funkcjonalna, tylko… wymaga remontu. Ucieszyłem się niezmiernie z tego powodu, bo nie cierpię (jak chyba większość normalnych ludzi) tej rozpierduchy w domu 😉 Jednak wizja lepszego wykorzystania przestrzeni, więcej blatu roboczego i światła oraz zmieszczenie przyjaciółki, czyt. zmywarki – wygrały. Założenia były proste: jak najmniejsze koszty, a więc żadna tam ekipa remontowa, tylko sobotnie sesje we dwóch, tzn. ja z Teściem. Muszę przyznać, że ogarnia wszystko! Elektrykę, budowlankę, wodę, gaz i wszystko inne. Ja nie jestem typowym bohaterem w swoim domu, więc wykonuję tylko to, co zleci mi Pan Maciek. Tak też było w ostatnią sobotę…

Do wykucia w ścianie było ładnych pięć metrów, żeby schować rurę kanalizacyjną od zlewu. Najpierw szlifierką wycinałem linie brzegowe otworu, a potem do rąk dostałem młot udarowy i jazda! Bardzo przepraszam swoich sąsiadów, ale całość trwała chyba 6 godzin. Na zmianę ciąłem i kułem, kułem i ciąłem. A potem tylko kułem i kułem. Pyłu i huku było więcej niż Chińczyków w Wólce Kosowskiej! Makita jednak dała radę. Ja w sumie też. I dopiero po zakończeniu robót, a tak naprawdę dzisiaj doceniłem to, że regularnie trenuję. Walka z młotem w przeróżnych pozycjach, najczęściej w głębokim przysiadzie albo wykroku z pochyleniem do łatwych nie należała. Przedramiona i barki od napierania na ścianę też cały czas pracowały. Najważniejsze, że akcja została zakończona sukcesem, a satysfakcję z wykonania roboty mogę porównać do tej po ciężkim treningu.

Wielu z Was ćwiczy dla wyglądu, część dla wyników sportowych, a jeszcze mniejsza dla zdrowia. Nieważne jednak z jakich powodów trenujecie. Nie wiadomo kiedy może przyjść taki dzień, w którym przyda Wam się Wasza sprawność i dzięki regularnym treningom zrobicie coś, czego bez nich nie bylibyście w stanie zrobić. Mało tego, następnego dnia nawet nie będziecie połamani i będziecie mieli siłę na kilkugodzinny shopping po galeriach ze swoimi ukochanymi Połówkami, tak jak ja dzisiaj 🙂

Najczęściej słyszanym wyjaśnieniem, co to jest trening funkcjonalny to: trening, podczas którego pojedyncze ruchy i całe ćwiczenia są zbliżone do tych, które imitują ruchy w życiu codziennym. Taki trening ma nas przygotować na przeróżne wyzwania dnia codziennego i podnieść jakość życia i zdrowia. Definitywnie stwierdzam, że mój trening właśnie taki jest 🙂

A co do remontu… zmiany są potrzebne. Szczególnie, jeśli prowadzą do lepszego. Pamiętajcie o tym! Szata graficzna bloga też się nieco zmieniła na bardziej przejrzystą. W ogóle, aktualnie u mnie dużo się dzieje i to nie tylko w kuchni. Jak już ją skończymy, to bierzemy się za pokój. Trzeba go przygotować dla pewnej małej osóbki, która w jednej chwili zmieni całe nasze życie 🙂

Udostępnij wpis ...Email this to someoneShare on Facebook56Tweet about this on TwitterShare on Google+0

Published in motywacja trening życie

2 komentarze

  1. ja również sama z pomocą przyjaciół zabrałam się za remont domu i powiem, że dobrze na tym wyszłam. wszystko jest tak jak sama chciałam

    • Admin Admin

      podziwiam! ale masz rację, samemu się najlepiej dopilnuje 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *