Skip to content →

po pierwsze DRUŻYNA, czyli ROSA Radom w sezonie 2014/2015

Nie planowałem wcześniej tego wpisu, ale gdy z dnia na dzień czytam na przeróżnych portalach koszykarskich coraz więcej zapowiedzi najbliższego sezonu Tauron Basket Ligi, okazuje się, że tylko nieliczne analizują szeroko rozumiane przygotowania drużyny. Skupiają się one przeważnie na jakimś jednym elemencie, którym jest np. pozyskanie nowego zawodnika. Dlatego chciałbym dodać do nich również i swój komentarz, zwracając uwagę na to, ile i jak rozumianych aspektów jest pomijanych w tego typu “wróżbach medialnych”… Uwaga! nie będę oceniał żadnego zawodnika z osobna, bo nie jestem od tego, a poza tym, byłbym pewnie subiektywny z racji funkcji, jaką pełnię w ROSIE. Oczywiście nie będę też wypowiadał się o wszystkich 16 zespołach, które w tym roku przystąpią do rozgrywek, bo tak naprawdę nie mam zielonego pojęcia, co się u nich dzieje. Duchem, sercem i ciałem jestem przy drużynie ROSA Radom i właśnie o niej chciałbym Wam odrobinę opowiedzieć…

NAWIĄZYWANIE DO POPRZEDNIEGO SEZONU

Wielki sukces, jakim było wywalczenie przez ROSĘ czwartego miejsca w Polsce, jest niewątpliwie pierwszą informacją, którą możemy przeczytać obserwując wszelkie zapowiedzi, prognozy, czy typowania. Ale czy to dobrze…? I tak, i nie. Z jednej strony, to dobry motywator dla naszych zawodników, którzy nie będą chcieli wypaść gorzej niż rok temu i udowodnić, że zasługują na miejsce w czołówce. Ale z drugiej, czy właśnie trudniejszym zadaniem nie jest utrzymanie się “na szczycie” niż samo wdrapanie się na niego? Wciąż rosną oczekiwania i wymagania, a zarazem presja wobec zespołu, jednak warunki, w których trzeba im sprostać, są także trudniejsze. Dlatego apeluję, nie porównujmy sezonu 2013/2014 do sezonu 2014/2015! To zupełnie inna liga, inni przeciwnicy, inne problemy i przede wszystkim inna ROSA!

ODESZLI vs. PRZYSZLI

To druga, chyba nawet bardziej nagłaśniana przez media informacja o wszystkich drużynach przed rozpoczęciem sezonu. Ruchy personalne nie ominęły też ROSY. Z różnych powodów Klub nie współpracuje już z kilkoma zawodnikami, którzy w poprzednim sezonie reprezentowali Radom. Obojętne, czy były to decyzje samych koszykarzy, czy Klubu – w obecnej drużynie już ich nie ma. Jak czytamy w prasie czy internecie, “Właściciele ROSY nie przespali okresu transferowego i dość szybko uzupełnili skład wartościowymi graczami”. To prawda. Czas w budowaniu zespołu jest niezwykle ważny i dobrze, jeśli jest go jak najwięcej. Ale żeby szybko podjąć jakąś decyzję, należy dokładnie wiedzieć, co się chce. Wyobraźcie sobie taką sytuację: zapraszacie gości na obiad, chcecie dobrze wypaść, ale nie wiecie, co ugotować. Idziecie do sklepu i błąkacie się między półkami, licząc na to, że coś samo nagle wpadnie Wam do głowy… Czy nie lepiej byłoby zdecydować się na konkretny przepis wcześniej, a w sklepie szukać już tylko najlepszych produktów? ROSA od początku wiedziała, jakich zawodników potrzebuje i świadomie zakontraktowała ludzi, którzy wraz z pozostałymi stworzyli uzupełniający się ZESPÓŁ!

Bardzo podobają mi się tegoroczne transfery w ROSIE, ale nie popieram tekstów typu: Sokołowski za Dłoniaka, Gibson za Lucious’a, Mirkovic za Radke czy Turek za Archibeque’a. Michał, Danny, Uros i John przyszli do drużyny, aby zająć konkretne pozycje: rzucającego obrońcy, rozgrywającego, skrzydłowego i centra. Nie są czyimiś następcami. Będą tworzyć coś nowego, coś swojego! Będą to robić wraz z innymi kolegami. Nawet suche statystyki nie pokażą nam tego, ile Ci chłopcy wniosą do drużyny! Zatem mój kolejny apel to: nie porównujmy zawodników, którzy odeszli z Rosy z tymi, którzy pojawili się w obecnym sezonie!

PO PIERWSZE: DRUŻYNA! PO DRUGIE: DRUŻYNA!

No tak… nie odkrywam tajemnicy, że koszykówka to sport zespołowy i liczy się zaangażowanie oraz wysiłek całego zespołu. Niektórzy chyba jednak za bardzo się skupili na nowych nabytkach ROSY i piszą bardzo indywidualnie tylko o niektórych zawodnikach. A dlaczego nie wymieniają w swoich tekstach pozostałych? Przecież każdy ma wkład w zwycięstwo! Nawet jeśli podczas meczu siedzi na ławce rezerwowych i nie “powącha parkietu”. Czy zdajecie sobie sprawę, ile godzin spędzają ze sobą na spotkaniach z Trenerem, wyjazdach, treningach zawodnicy zawodowej drużyny koszykówki? Ja sam chyba tego nie ogarniam. Każdy z nich przecież pracuje ciężko dla zespołu na każdym treningu! To, co widzimy podczas meczu, czyli regulaminowych 40 minutach gry (ewentualnie dogrywek), to tylko czubek góry lodowej, który jest zwieńczeniem miesięcy ciężkiej pracy. I szczerze mówię Wam, że w naszej ROSIE, każdy zawodnik może zostać “bohaterem” spotkania przechylając szalę zwycięstwa na naszą stronę. Każdy z chłopaków pewnie marzy o takiej sytuacji i chciałby się znaleźć w takiej roli. Każdemu z osobna tego życzę, ale jestem przekonany, że siłą ROSY w tym sezonie będzie właśnie DRUŻYNA! Stąd moja trzecia prośba: ROSA Radom to nie tylko, wspomniani przeze mnie wcześniej, nowi zawodnicy. ROSA Radom to: Danny Gibson, Kamil Łączyński, Jakub Schenk, Daniel Szymkiewicz, Filip Zegzuła, Jakub Zalewski, Michał Sokołowski, Damian Jeszke, Łukasz Majewski, Robert Witka, Kim Adams, Uros Mirkovic i John Turek!

ROSA Radom w sezonie 2014/2015
ROSA Radom w sezonie 2014/2015 (fot. T. Fijałkowski)

ROLA TRENERA

Szczerze mówiąc, to współczuję ludziom na pozycji Trenera w zawodowych drużynach. Obowiązki, jakie na nich spoczywają i to, jak są później oceniani, są nijak porównywalne. Trener ROSY Wojciech Kamiński, to niezwykle charyzmatyczny człowiek, który żyje tym, co robi. (O jego umiejętnościach i wiedzy niech świadczy wybranie go przez innych szkoleniowców “Najlepszym Trenerem TBL w sezonie 2013/2014″oraz  fakt, że został Asystentem Trenera Kadry Narodowej). Nie trzeba chyba także dodawać, że musi on być bardzo silny psychicznie i odporny na stres towarzyszący przez cały sezon, a nawet poza nim. To przecież głównie od niego zależało, jak będzie wyglądała drużyna i jej gra w nadchodzącym czasie. Bo znów, zwykli kibice widzą tylko Pana siedzącego na ławce rezerwowych, ubranego w ładny garnitur i często krzyczącego na swoich podopiecznych… Ile razy pomyśleliście sobie: “przecież zawodnik X gra za słabo, nie trafia spod kosza i jak bym był trenerem, to zmieniłbym go natychmiast wprowadzając zawodnika Y”? Albo “dlaczego trener nie reaguje na zamianę zagrywki przeciwnika, skoro widzi, że nam nie idzie”? Jest wiele takich sytuacji, w których wydaje nam się, że zrobilibyśmy coś lepiej niż ktoś inny. Tylko dlaczego my siedzimy właśnie w tym miejscu, a ten ktoś jest gdzie indziej? Bo właśnie ten człowiek podjął się budowania czegoś od podstaw i robi to tak, jak najlepiej potrafi. To ten człowiek będzie później odpowiadał za swoje decyzje, a my tylko przeczytamy o tym wzmiankę w gazecie. Ale to ten człowiek może nam zafundować wiele wrażeń, emocji i radości, gdy jego filozofia się sprawdzi! To już ostatnia moja prośba do Was Kibiców i Redaktorów: dajcie Trenerowi wykonywać swoją pracę i nie przeszkadzajcie mu prowadzić ROSĘ na swój sposób! Nie oceniajcie Wojciecha Kamińskiego po jednej, czy dwóch przegranych, tylko wstrzymajcie się do końca sezonu. A jeżeli przytrafią się ciężkie chwile, nie krytykujcie, tylko wspierajcie!

PODSUMOWANIE

Dla ROSY sezon oficjalnie rozpoczyna się w niedzielę, 5 października 20914 roku o godz. 17:00 spotkaniem z Polfarmexem Kutno. Niezależnie od wyniku meczu z beniaminkiem TBL, spójrzcie na ‘nową’ ROSĘ wieloaspektowo i nie wyciągajcie pochopnych wniosków. Podczas gry bądźcie razem z Drużyną i ani na chwilę nie przestawajcie jej kibicować! Niech nasi nowi zawodnicy poczują się jak w domu, a Ci którzy są w ROSIE już od dawna, przypomną sobie, jak wspaniałymi kibicami jesteście! Bo żaden przeciwnik, z którym będziemy grać, nie odda łatwo zwycięstwa. Żaden nie położy się na parkiecie i nie powie: weźcie sobie te dwa punkty, bo jesteście lepsi….

Jestem jednak pewny, że każdy z naszych przeciwników będzie się obawiał spotkania z ROSĄ, bo wie, że mamy cholernie silny, solidny, zbilansowany i zgrany zespół! Zespół złożony w połowie z młodych i w połowie z doświadczonych koszykarzy, którzy wspólnie walczyć będą o każdy centymetr parkietu. Zespół kierowany przez świetnego Trenera, mającego i czującego poparcie Właścicieli Klubu oraz samych zawodników! Dlatego na pytanie, czy nowa ROSA jest lepsza od tej z poprzedniego roku, odpowiem… nowa ROSA to nowa jakość! Przyjdźcie jutro na MOSiR i sami się o tym przekonajcie!

mario

Udostępnij wpis ...Email this to someone
email
Share on Facebook
Facebook
5Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Google+
Google+
0

Published in koszykówka życie

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *