Skip to content →

Kategoria: życie

moje… krew, pot i łzy podczas Battle Of Europe – CrossFit

Jestem tym typem człowieka, który nie potrzebuje dodatkowej motywacji do treningu. Uwielbiam proces trenowania sam w sobie. Planuję, wykonuję i idę dalej. Mam znajomych, którzy trenują, żeby startować w zawodach. Ja, odwrotnie, startuję, żeby trenować. Zawody CrossFit to dla mnie sprawdzian, w którym miejscu się znajduję, nad czym mam więcej pracować, co robić, by niwelować słabe punkty. Nie inaczej było teraz 8-9 lipca, podczas Battle of Europe w Zielonej Górze.

Leave a Comment

Batony LEGAL CAKES – instrukcja obsługi

Od samego początku, kiedy tylko pojawiły się w sprzedaży u nas w Pop Gym Sport & Health Club, stały się prawdziwym hitem. Nic dziwnego, same naturalne składniki, zero chemii, bez dodatku cukru, ze zdrowymi tłuszczami, ładnie opakowane i opisane (makroskładniki, kaloryczność i skład), apetycznie wyglądające i nieziemsko smakujące… Batony Legal Cakes! Dodam jeszcze tylko, że nie są one produkowane przemysłowo, lecz metodą home made przez pierwszą w Polsce „dietetyczną” kawiarnię o tej samej nazwie.

Leave a Comment

będę pisał, będę pisał, będę pisał…

Będę pisał…

Powiem, krótko: MASAKRA! Ostatni wpis na blogu jest z listopada 2015 roku. Ale tak to już jest, że im dłuższą przerwę się w czymś zrobi, tym trudniej jest wrócić do tego. Zwykle tak mawiam do ludzi na siłowni, których właśnie nie widziałem przez rok, a oni tłumaczą się, że a to to, a to tamto… No ale nic, zacząłem znowu 😉 Teraz nie odpuszczę. W sumie, to nie wiem, ile jeszcze bym zwlekał z tym pisaniem, ale na szczęście w drodze na zawody wioślarskie w Warszawie powiedziałem chłopakom na głos: „jak wygramy, to wracam do pisania na blogu!” Powiedziałem tak, bo nazwa naszej drużyny i logo na koszulkach to… biegiemnatrening.pl 😉

One Comment

moje pierwsze zawody CrossFit

W swoich wpisach na Facebook’u, blogu, a także w różnych wywiadach podkreślałem zawsze, że moim ulubionym typem treningu jest ten, który poprawia sprawność. Układając zarówno plany dla siebie, jak i dla moich Podopiecznych, czerpię inspiracje i wykorzystuję to, co uważam za najlepsze z różnych form treningu. Jak wiadomo, takie właśnie są też założenia CrossFit‚u i to do niego zawsze mi najbliżej. Siła, wytrzymałość, sprawność, wszechstronność… Niestety nie mam czasu chodzić do typowego boxa, bo nawał pracy i obowiązków pozwali mi tylko na trening w swoim klubie. Robię, co mogę i jakiś tam efekt jest, lecz ostatnio pojawiła się jednak świetna okazja, by sprawdzić swoje siły na zawodach…

4 komentarze

jajka, a cholesterol – mity i dowody!

Dziś będzie krótko i na temat. Otóż w tym tygodniu postanowiłem zrobić sobie badanie krwi, sam – bez żadnych zaleceń i skierowań. Wykorzystałem fakt, że miałem wolny poranek, no bo przecież trzeba na czczo, i moje Księżniczki też się wybierały do laboratorium. Najbardziej interesowały mnie poziom glukozy, trójglicerydów oraz cholesterolu z podziałem na zły i dobry. Chciałem zobaczyć, czy ten cały mój fit styl życia rzeczywiście ma odzwierciedlenie w tych wskaźnikach. O ile sam trening nie budzi kontrowersji, to jednak opinie na temat „nadużywania” jajek w diecie są różne…

3 komentarze

Fran, Linda, Chelsea… czyli z którą wybrać się na randkę?

Nie będę ściemniał, uwielbiam się styrać. Ale tak na maksa. Jak już trenuję, to idę na wojnę – jeńców nie biorę! Dlatego oprócz zwykłych zestawów dyskotekowo-plażowaych odmulam się często treningami zaczerpniętymi z CrossFit. Poprzedni tydzień taki właśnie był. Zaczęło się w środę, bo akurat miałem mało czasu, a dzień wcześniej Damian wspomniał, że chciał się znów (po kilku miesiącach) sprawdzić we FRAN. Długo nie trzeba było mnie namawiać 😉 Thrusters i Pull-ups w seriach 21-15-9… To tylko dwa ćwiczenia, to tylko trzy serie, ale wykonywane na czas robią megademolkę z człowieka. Sztanga do thrusterów 40 kg, a podciąganie dowolnym sposobem. Wiosną machnąłem ten zestaw w 4:16 min i myślałem, że wypluję płuca. Tym razem było podobnie, ale o 6 sekund dłużej. No cóż… Nie zawsze się bije rekordy, choć Damian się jednak poprawił i to sporo.

Leave a Comment

remont funkcjonalny

Co ma wspólnego remont z treningiem? Ano ma! I to bardzo dużo, ale po kolei. Znacie powiedzenie Lepsze jest wrogiem dobrego? Moja Kasia zna je bardzo dobrze, a że jest architektem, to stwierdziła, że nasza kuchnia może być dużo bardziej funkcjonalna, tylko… wymaga remontu. Ucieszyłem się niezmiernie z tego powodu, bo nie cierpię (jak chyba większość normalnych ludzi) tej rozpierduchy w domu 😉 Jednak wizja lepszego wykorzystania przestrzeni, więcej blatu roboczego i światła oraz zmieszczenie przyjaciółki, czyt. zmywarki – wygrały. Założenia były proste: jak najmniejsze koszty, a więc żadna tam ekipa remontowa, tylko sobotnie sesje we dwóch, tzn. ja z Teściem. Muszę przyznać, że ogarnia wszystko! Elektrykę, budowlankę, wodę, gaz i wszystko inne. Ja nie jestem typowym bohaterem w swoim domu, więc wykonuję tylko to, co zleci mi Pan Maciek. Tak też było w ostatnią sobotę…

2 komentarze

Trening personalny czy zajęcia grupowe?

Tym razem w Medyku oraz na RadomSport.pl ukaże się tekst o tym, co lepiej wybrać 🙂 Miłej lektury!

TRENING PERSONALNY CZY ZAJĘCIA GRUPOWE

Obecne kluby fitness oferują bardzo szeroki zakres usług. To już nie są typowe osiedlowe „pakernie”, do których strach było wchodzić, a na sali znaleźć można było tylko osiłków, sztangi i hantle. Teraz to miejsca, gdzie przede wszystkim zadbamy o swoje zdrowie, samopoczucie, a także sylwetkę. No dobrze, wiemy już, gdzie to zrobić, ale pojawiają się kolejne pytania: W jaki sposób? Wybrać trening na siłowni, czy uczęszczać na grupowe zajęcia fitness? Które zajęcia są dla mnie? Ćwiczyć samemu, czy z trenerem? A może poprosić kolegę o wskazówki? To zależy… Ale, jako że sam zajmuję się jednym i drugim, postaram się Państwu wyjaśnić, jakie są wady i zalety treningu indywidualnego oraz zorganizowanych zajęć w grupach.

2 komentarze

sflaczały materac

Minęły 2 tygodnie od zabiegu. Niestety, a może na szczęście – pięta nadal boli. Dlaczego na szczęście? Bo proces gojenia w przypadku ostrzykiwania komórkami macierzystymi może trwać 6 – 8 tygodni, a nawet i dłużej. Dopiero po takim czasie można ocenić, czy zabieg zakończył się sukcesem. Cały czas jestem w kontakcie mailowym z moim Doktorem, który wciąż powtarza mi jedno słowo, czyli CIERPLIWOŚĆ. Ostatnio spotkałem jednego z siatkarzy Cerrad Czarni Radom, który miał (ma!) problem z rozcięgnem podeszwowym i jeden z szanownych ortopedów w Radomiu potraktował mu stopę sterydem, żeby złagodzić stan zapalny. Oczywiście ból na drugi dzień minął, ale tylko ból, a chłopak zaczął normalnie trenować, grać i naderwał rozcięgno… Jak widać, szybko nie zawsze znaczy dobrze!

Leave a Comment